Gorące tematy zamknąć

MacBook Air kontra reszta świata. Sprawdzamy, z czym zmierzy się na rynku nowy laptop Apple’a

Właśnie zadebiutował nowy MacBook Air i zapewne wiele osób rozważa, czy sięgnąć po laptop Apple’a, czy może po jeden z laptopów konkurencji. Przyjrzyjmy

Właśnie zadebiutował nowy MacBook Air i zapewne wiele osób rozważa, czy sięgnąć po laptop Apple’a, czy może po jeden z laptopów konkurencji. Przyjrzyjmy się, z kim rywalizuje nowy sprzęt z Cupertino.

Nowy MacBook Air ma wszelkie przymioty, by stać się hitem sprzedażowym na miarę starej, uwielbianej przez wielu generacji MacBooka Air. Tej z grubymi ramkami wokół niezbyt dobrego ekranu, ale za to trzymającej na jednym ładowaniu 12 godzin i wyposażonej w fenomenalną klawiaturę.

Poprzednia odsłona MacBooka Air (ta pomiędzy „starą” a „nową”) miała dwie koronne wady, dyskwalifikujące ten produkt w oczach wielu klientów: bardzo słaby procesor i wadliwą klawiaturę motylkową.

Nowa-nowa odsłona MacBooka Air niweluje obydwa problemy za jednym zamachem: na pokładzie znajdziemy nowe procesory Intela, dwukrotnie więcej miejsca na dane w standardzie, a felerną klawiaturę motylkową zastąpiła nowa Magic Keyboard, znana z MacBooka Pro 16.

Dowiedz się więcej:

Jak na Apple’a i możliwości oferowane przez MacBooka Air, jego cena również prezentuje się dość racjonalnie. Ceny startują z pułapu 4999 zł, jednak nikomu nie polecam najtańszego modelu. Wystarczy bowiem dopłacić 500 zł, by zamiast dwurdzeniowego procesora Intel Core i3 nabyć maszynę z czterordzeniowym Intel Core i5.

Tym zaś, którzy potrzebują więcej pamięci, pozostaje dopłacić 1000 zł do 16 GB RAM-u i/lub 512 GB miejsca na dane.

Mamy więc dwie opcje cenowe w trzech odmianach, które można uznać za najbardziej opłacalne:

  • 5499 zł za wariant z Intel Core i5, 8 GB RAM i 256 GB SSD
  • 6499 zł za wariant z Intel Core i5, 16 GB RAM i 256 GB SSD
  • 6499 zł za wariant z Intel Core i5, 8 GB RAM i 512 GB SSD

Powyżej tych kwot zakup MacBooka Air raczej mija się z celem – wkraczamy bowiem na terytorium bardziej wydajnego i lepiej wyposażonego MacBooka Pro 13.

Czy jednak w tej cenie warto sięgać po MacBooka Air? Może lepiej sięgnąć po komputer któregoś z rywali Apple’a?

Przygotowując to zestawienie założyłem maksymalną cenę konkurencyjnego laptopa na poziomie 6499 zł. Przyjrzyjmy się, co mamy do wyboru, chcąc kupić lekki i dość wydajny ultrabook z pięknym ekranem i dobrym czasem pracy z dala od gniazdka.

Pierwszą opcją, jaka przychodzi do głowy, jest nowy Surface Laptop 3 od Microsoftu. Ma on wiele cech wspólnych z nowym laptopem Apple’a w tym jedną najważniejszą: pochodzi od producenta, który dostarcza zarówno hardware, jak i software urządzenia.

Za 5799 zł możemy nabyć Surface Laptop 3 w czarnym lub platynowym kolorze, wyposażonego w procesor Intel Core i5-1035G7, 8 GB RAM-u i SSD o pojemności 256 GB.

Pod względem pozostałych właściwości obydwa komputery idą łeb w łeb.

Surface Laptop 3 ma ekran o nieco niższej rozdzielczości (2256 x 1504 kontra 2560 x 1600 px), ale za to jest to wyświetlacz dotykowy, o czym posiadacze MacBooków mogą tylko marzyć. Ponadto nad ekranem Surface Laptopa 3 znajdziemy kamerkę IR do odblokowywania ekranu skanem twarzy. Funkcja Windows Hello działa błyskawicznie i jest znacznie wygodniejsza od czytników linii papilarnych w MacBookach.

Choć MacBook Air zyskał odświeżoną klawiaturę, tak Surface Laptop 3 nadal oferuje lepsze klawisze – przynajmniej w porównaniu z tą samą klawiaturą z MacBooka Pro 16.

W kwestii złącz wszystko zależy od oczekiwań. MacBook Air ma tylko dwa złącza Thunderbolt 3, ale za to są to złącza super-szybkie i nowoczesne. Surface Laptop 3 oferuje jedno złącze USB-C i jedno złącze USB-A, oraz magnetyczny port ładowania Surface Connector.

Patrząc na to, jak zachowywała się poprzednia generacja MacBooka Air, możemy spokojnie liczyć na około 9-10 godzin czasu pracy bez ładowania. W przypadku Surface Laptopa 3, choć producent deklaruje 11,5 godziny, rzeczywisty czas pracy bliższy jest 8 godzinom.

Wybór między tymi dwoma maszynami nie jest prosty. Osobiście sięgnąłbym po Surface Laptopa 3, choć ze względu na trapiące ten sprzęt problemy wieku dziecięcego nie jest to najlepsza opcja dla wszystkich.

W cenie MacBooka Air kupimy naprawdę świetnie wyposażony laptop od Lenovo. Za 5899 zł można nabyć Yogę C930, wyposażoną w procesor Intel Core i7-8550U, 16 GB RAM-u i 512 GB SSD.

Lenovo Yoga C930 ma też przewagę uniwersalności. Wszak jest to urządzenie konwertowalne, z zawiasem obracającym się o 360 stopni. W każdej chwili można więc przekształcić Yogę C930 w tablet, a jakby tego było mało, urządzenie ma też… zintegrowane pióro, schowane w obudowie.

Nie można jednak ukrywać, że sam w sobie ekran Yogi C930 bardzo odstaje jakością od MacBooka Air. Zamiast panelu qHD mamy panel Full HD i choć jest to ekran dotykowy, tak w codziennym użytkowaniu dość mocno przeszkadzają odblaski, których ten ekran nie potrafi dobrze powstrzymywać.

Dla tych, którzy chcieliby ekran o wyższej rozdzielczości i nieco większej przekątnej, możemy polecić nowszą odmianę – Yoga C940 – która ma 14-calowy ekran o rozdzielczości QHD+. Dysponuje on też odświeżonym procesorem Intela 10 gen., ale jest nieco droższy od C930.

Lenovo Yoga C930

Lenovo Yoga oferuje równie dobrą klawiaturę co MacBook Air, choć laptop Apple’a bezwzględnie wygrywa jeśli chodzi o jakość i wielkość gładzika. Yoga wygrywa za to w kwestii złącz: ma nie tylko dwa porty Thunderbolt 3, ale też port USB-A 3.1.

Obydwa komputery idą łeb w łeb jeśli chodzi o czas pracy. Zarówno MacBook Air, jak i Lenovo Yoga C930 powinny zapewnić około 9-10 godzin z dala od gniazdka. W przypadku nowszej Yogi C940 możemy liczyć na co najwyżej 7 godzin (ze względu na ekran o wysokiej rozdzielczości), więc osobom poszukującym długiego czasu pracy polecam raczej starszy model.

Pomimo blisko dwóch lat na karku Lenovo Yoga C930 pozostaje świetnym komputerem i znakomitą alternatywą dla MacBooka Air, podobnie zresztą jak nowsza Yoga C940. Jeśli zależy nam na ekranie dotykowym i mocniejszej specyfikacji w podobnej do MacBooka cenie, warto zwrócić na nią uwagę.

Nowy laptop Asusa bezwzględnie rozkłada MacBooka Air na łopatki, jeśli chodzi o specyfikację.

Za 5899 zł dostaniemy model z procesorem Intel Core i7-10510U, 16 GB RAM i 1 TB SSD, a do tego z dedykowaną grafią Nvidia GeForce MX250, co czyni go najlepiej wyposażonym komputerem w tym zestawieniu.

Aby uzyskać niższą cenę przy takiej specyfikacji konieczne były jednak kompromisy. Pierwszym z nich jest ekran – ten, choć prezentuje się naprawdę ładnie, ma rozdzielczość tylko Full HD i nie jest dotykowy. To ostatnie może się jednak wielu osobom podobać, zwłaszcza że przy okazji jest to też panel matowy, więc refleksy świetlne nie są mu straszne. Panel ma też 14” przekątnej, choć obudowie bliżej do komputerów z ekranami 13,3”.

Nad ekranem znajdziemy za to kamerkę IR do odblokowywania komputera skanem twarzy. Nie działa ona aż tak szybko jak w Surface Laptopie 3, ale nadal jest wygodniejsza od czytnika linii papilarnych.

Kompromis czuć też w jakości wykonania urządzenia, która jest solidna, ale nie zbliża się nawet do poziomu prezentowanego przez laptopy Apple’a. Różnicę da się też odczuć w kulturze pracy – podczas gdy MacBook Air zwykle pracuje bezgłośnie, tak Asus, przez wzgląd na mocniejsze podzespoły, potrafi zakręcić wiatrakami nawet przy niewymagających zadaniach.

asus zenbook 14 ux434

Nie można za to złego słowa powiedzieć o klawiaturze tego laptopa, podobnie jak o gładziku, który skrywa… drugi wyświetlacz. ScreenPad 2.0 okazuje się zaskakująco użyteczny w codziennym użytkowaniu, choć uczciwie trzeba przyznać, że zdarzają mu się okazjonalne problemy z działaniem.

Asus ZenBook 14 ma teoretycznie więcej złącz, ale tu znowuż – wszystko zależy od potrzeb. Nie znajdziemy tu ani jednego złącza Thunderbolt 3. Mamy za to jedno USB-C, jedno USB-A 2.0, jedno USB-A 3.1, pełnowymiarowy port HDMI i slot na karty microSD.

Laptop Asusa nie ma też najmniejszych szans z MacBookiem w kategorii wbudowanych głośników. Te w laptopie Apple’a są głośne i brzmią kapitalnie. Te w laptopie Asusa grają cicho, przesterowują, a jakościowo bliżej im do głośników smartfona.

Nieco słabiej wypada też czas pracy laptopa, który w najlepszym wypadku dobija do 7-8 godzin.

Tym niemniej, jeśli ktoś szuka tańszej alternatywy dla MacBooka Air, zdecydowanie powinien przyjrzeć się możliwościom Asusa Zenbook 14 UX434. Tym bardziej, że opisywana tu konfiguracja jest jedną z najdroższych – modele zbliżone podzespołami do MacBooka Air kupimy o wiele taniej.

Ta runda może mieć tylko jednego zwycięzcę i w tym przypadku nie jest nim laptop Apple’a.

Huawei swoim Matebookiem X Pro udowodnił, że nie potrzeba nadgryzionego jabłka na obudowie, by zrobić komputer, który nie tylko nie ustępuje MacBookowi Air (a nawet MacBookowi Pro 13), ale też przebija go pod niektórymi względami.

Zacznijmy od ceny i tego, co dostajemy w zamian. Za 5999 zł kupimy wariant z procesorem Intel Core i7-8565U, 8 GB RAM, 512 GB SSD i grafiką GeForce MX250.

Podzespoły te zamknięto w eleganckiej, aluminiowej obudowie, nie ustępującej jakością wykonania MacBookowi ani na krok. Brakuje tylko większej liczby wariantów kolorystycznych.

Po otwarciu klapy widzimy kolejny aspekt, w którym Matebook przewyższa MacBooka – ekran ma rozdzielczość 3000 x 2000 px, proporcje 3:2, smuklejsze ramki, większą przekątną (13,9”) i do tego jest dotykowy.

Również klawiatura Matebooka X Pro zasługuje na same pochwały, podobnie jak okalające ją głośniki, które są jednymi z najlepszych modułów audio, jakie ma do zaoferowania maszyna z Windowsem 10.

Matebook X Pro wygrywa też w kwestii złącz. Mamy tu jeden port USB-C Thunderbolt 3, jedno USB-C i jedno USB-A 3.1.

Nawet w kwestii czasu pracy laptop Huaweia nie ustępuje laptopowi Apple’a – możemy liczyć na spokojne 8-10 godzin pracy.

W tym porównaniu zwycięzca jest tylko jeden. Jeżeli argumentem za MacBookiem nie jest macOS i ekosystem Apple’a, Huawei Matebook X Pro będzie lepszym wyborem. Pod niemal każdym względem.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Ok – sensowne (moim zdaniem) konfiguracje MacBooka Pro 13 kosztują więcej niż 6499 zł.

Można jednak zdecydować się na najtańszego MacBooka Pro 13, z procesorem Intel Core i5-8257U, 8 GB RAM-u i 128 GB SSD. W oficjalnym sklepie Apple’a taka konfiguracja kosztuje od 6499 zł, ale w sklepach partnerów kupimy ją już za 5799 zł, i w takim układzie warta jest rozważenia.

Czy jednak warto kupić MacBooka Pro 13 w najbardziej podstawowej odmianie zamiast nowego MacBooka Air? Prawdę mówiąc… nie. Z kilku powodów.

Pierwszy to oczywiście wadliwa klawiatura. Obecna generacja MacBooka Pro 13 nadal wyposażona jest w felerny układ motylkowy, który nie tylko nie jest przyjemny w obsłudze, ale też prędzej czy później zmusi nas do wizyty w serwisie.

Nad klawiaturą znajduje się też Touchbar, który wielu użytkownikom (zwłaszcza programistom) bardzo przeszkadza, chociażby przez brak fizycznego klawisza Esc.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Trzeba też zauważyć, że choć obydwie maszyny mają tyle samo RAM-u, tak RAM w MacBooku Pro 13 to moduł LPDDR3 2133 MHz, podczas gdy MacBook Air oferuje nowocześniejszy moduł LPDDR4X 3733 MHz.

MacBook Air oferuje też nieco lepszy czas pracy na jednym ładowaniu. 13-calowy MacBook Pro rzadko kiedy osiąga deklarowane przez Apple’a 10 godzin z dala od gniazdka. Zwykle bliżej mu do 7-8 godzin.

Jeśli więc poszukujemy maszyny do pracy z tekstem, przeglądarką, czy podstawowej obróbki zdjęć – nowy MacBook Air jest lepszym wyborem od MacBooka Pro 13 w najtańszej odmianie.

Oczywiście ta sytuacja może się zmienić wraz z premierą MacBooka Pro 14, ale póki co to MacBook Air wygrywa.

Podobne tematy: wiadomosci, zdjęcia i wideo