Gorące tematy zamknąć

Znamy pierwszego finalistę Ligi Europy! Emocjonujące starcie w pierwszym półfinale

Sevilla została w niedzielę pierwszym finalistą Ligi Europy w sezonie 2019/2020! Hiszpanie pokonali w Kolonii Manchester United 2:1 i staną teraz przed szansą na swój szósty triumf w tych rozgrywkach.

Oba zespoły po raz ostatni w europejskich pucharach spotkały się ze sobą dwa lata temu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wtedy Hiszpanie okazali się lepsi, awans zapewniając sobie na Old Trafford, gdzie wygrali 2:1 (w pierwszym meczu padł bezbramkowy remis). Tamten dwumecz nie zachwycał ani tempem, ani jakością na boisku. W niedzielę było jednak inaczej. W niedzielę zobaczyliśmy zupełnie inne zespoły niż dwa sezony wcześniej. Tylko trzech piłkarzy, którzy rozpoczęli półfinał Ligi Europy w wyjściowym składzie, zagrało od pierwszych minut we wspomnianym meczu LM - byli to Ever Banega w Sevilli i David de Gea oraz Marcus Rashford w Manchesterze United.

Zobacz wideo Lech zarobi miliony na transferach? "Jest duże zainteresowanie naszymi piłkarzami" [SEKCJA PIŁKARSKA #57]

Mocny start "Diabłów"

Zamiast nudy i piłkarskiej kalkulacji, zobaczyliśmy ofensywny i szybki futbol. Pierwszych 15 minut należało do "Czerwonych Diabłów", które zaczęły spotkanie od oblężenia bramki Andaluzyjczyków. Skutek przyniosło to już w 8. minucie, kiedy rzut karny po faulu Diego Carlosa wywalczył Marcus Rashford. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze tradycyjnie podszedł Bruno Fernandes i ładnym technicznym uderzeniem zmieścił piłkę pod samą poprzeczką. Manchester nie ustawał w atakach i już kilkadziesiąt sekund później mógł podwyższyć prowadzenie. W dogodnej okazji minimalnie przestrzelił jednak Brazylijczyk Fred.

Po kwadransie Sevilla uspokoiła w końcu grę i zaczęła dłużej utrzymywać się przy piłce. Andaluzyjczycy cierpliwie czekali na swoją szansę w ataku pozycyjnym i w końcu dopięli swego. W 26. minucie na lewym skrzydle uciekł rywalom Sergio Reguilon i płaskim podaniem wystawił piłkę zamykającemu akcję na piątym metrze Suso. Dwójka Hiszpanów, która do Sevilli jest tylko wypożyczona (pierwszy z Realu Madryt, drugi z Milanu), doprowadziła do remisu.

Wybawiciel Bono

W końcówce pierwszej połowy do głosu znowu doszedł Manchester, ale piłkarzom Ole Gunnara Solskjaera brakowało skuteczności. Po zmianie stron do problemów z celnością Anglikom doszedł kolejny w postaci wyczyniającego cuda w bramce Sevilli Marokańczyka Bono. Bramkarz Andaluzyjczyków w przeciągu zaledwie kilku pierwszych minut drugiej połowy wygrał trzy pojedynki sam na sam (dwa z Anthonym Martialem i jeden z Masonem Greenwoodem) i popisał się kilkoma świetnymi paradami.

Podobnie jak w pierwszej połowie, po kilkunastu minutach naporu Manchesteru przyszła odpowiedź Hiszpanów. Zespół Julena Lopeteguiego odzyskał kontrolę nad środkową strefą boiska i zaczął stwarzać sobie okazje. W 78. minucie w pole karne United dośrodkował z prawej strony Jesus Navas, a Victor Lindelof przepuścił piłkę, którą z najbliższej odległości skierował do bramki wprowadzony kilku minut wcześniej na plac gry Luuk de Jong.

Sevilla razy sześć?

Po utracie drugiej bramki Solskjaer dokonał potrójnej zmiany i postawił wszystko na jedną kartę. Nie przyniosło to jednak spodziewanego efektu. Sevilla mądrze się broniła i łatwo rozbijała nerwowe ataki United, utrzymując korzystny wynik do końcowego gwizdka. Tym samym ekipa z Andaluzji stanie przed szansą na wygranie Ligi Europy po raz szósty w XXI wieku - triumfowała w 2006, 2007, 2014, 2015 i 2016 roku.

W drugim półfinale, który zaplanowano na poniedziałek, zmierzą się ze sobą zespoły Interu Mediolan i Szachtaru Donieck (początek o godz. 21). Wielki finał odbędzie się w piątek 21 sierpnia w Kolonii.

Przeczytaj też:

Podobne tematy: wiadomosci, zdjęcia i wideo