Gorące tematy zamknąć

Finał "Opowieści Podręcznej". Serial inspirował Strajk Kobiet

Na Twitterze istnieje grupa osób, które rozkładają każdy odcinek "Opowieści podręcznej" na czynniki pierwsze. W ostatnich tygodniach ich życie kręciło się wokół czwartej serii. Bo "Opowieść..." nie jest tylko serialem, filmowa fikcja ma odz
  • Najpierw była książka opowiadająca o świecie, w którym płodne kobiety są traktowane jak inkubatory  
  • Autorka Margaret Atwood nie wiedziała, że historia, którą stworzy, 30 lat później przemówi do wyobraźni milionów ludzi  
  • Wkrótce po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na 45. prezydenta USA platforma streamingowa wyemitowała 1. odcinek "Opowieści podręcznej" na podstawie książki Atwood. Kobiety w całym kraju poczuły, że właśnie zobaczyły swoją przyszłość 
  • 4. sezon wstrząsającej i na wskroś realistycznej produkcji właśnie dobiega końca, zostawiając masę pytań, również to o przyszłość kobiet na świecie i ich prawa, nie tylko reprodukcyjne
  • Więcej znajdziesz na stronie głównej Onet.pl 

Kobieta ma wypełniać swój podstawowy obowiązek: rodzić dzieci. Bóg nie stworzył jej po to, by zajmowała się jedynie sobą. Pasje? Marzenia? Muszą zejść na dalszy plan, a jeśli już, niech będą zgodne z jej naturą. Wydanie na świat człowieka powinno stać się nadrzędnym życiowym celem kobiety.

Z takich założeń wychodzą Synowie Jakuba – grupa religijna hołdująca zasadom wyjętym wprost ze Starego Testamentu, patrząca z niepokojem na moralny upadek Ameryki. Przyczyn wszelkich nieszczęść od kryzysu męskości przez zanieczyszczenie powietrza po spadek narodzin upatrują w kobietach. Atakują Kapitol i Biały Dom, w wyniku czego wprowadzony zostaje stan wojenny.

Synowie Jakuba obiecują pomoc, ale przecież nie ma niczego za darmo. W imię bezpieczeństwa narodu odbierają kobietom pracę i blokują konta bankowe. Z czasem tracą kolejne przywileje, wychodzą więc na ulice. Pokojowe strajki są jednak tłumione w zarodku. Kobiety zaczynają rozumieć, że z czasem będzie tylko gorzej. Te, które mogą – czytaj: mają paszport innego kraju – wyjeżdżają. Pozostałe zaciąga się siłą na pakę i wywozi do odosobnionego miejsca, tzw. Czerwonego Centrum.

Wystraszone siadają w ławkach i ze złożonymi dłońmi patrzą prosto przed siebie. Przechadzająca się po sali kobieta razi prądem każdą, która tylko drgnie. Z jej słów jasno wynika, że od teraz są własnością Boga – podręcznymi, a ich podstawowym zadaniem jest zajść w zdrową ciążę, donosić ją i oddać dziecko bezpłodnej parze.

Kiedy rzeczywistość dogania fikcję

To, co właśnie przeczytaliście, nigdy się nie wydarzyło. Ale jeszcze może. Wszystko przez to, że historię wymyśloną trzy dekady temu przeniesiono na mały ekran, osadzając ją we współczesności. Twórcy chcieli, żeby "Opowieść podręcznej" wywołała w odbiorcach niepokój. Nie spodziewali się jednak, że "wstrzelą się" w społeczne nastroje. W 2017 r. w Stanach swoje rządy rozpoczął Donald Trump, który mówił, że kobiety należy "łapać za c..." i otwarcie przyznawał się do zdrad.

Między zaprzysiężeniem miliardera a 1. odcinkiem "Opowieści..." minęły trzy miesiące. Kobiety wychodziły na ulice Waszyngtonu, krzycząc, że nie chcą takiego prezydenta. W kilku konserwatywnych stanach przebąkiwano już wtedy o karach za aborcję, bo ciążę trzeba przecież donosić.

Cały Gilead na tym właśnie się opiera, kręcąc wokół kobiecego brzucha. Podręczne nie mają żadnych praw, ale to nie znaczy, że się nie buntują. W dystopijnym państwie prężnie działa ruch oporu Mayday. Przez trzy sezony widzowie poznawali jego struktury, by w czwartym zorientować, że Mayday to niekoniecznie grupa uzbrojonych po zęby panów i wysadzających Czerwone Centra Podręcznych.

Zanim jednak ostatnia odsłona serii ujrzała światło dzienne, kobiety na całym świecie już czerpały z niej garściami. Dziewczyny, które chodziły na strajki po wyroku TK ws. aborcji, zakładały czerwone peleryny i przywdziewały "skrzydła", czyli białe czepki zakrywające twarz. Kiedy zebrało się kilka, to naprawdę robiło wrażenie. Protestujące na ulicach polskich miast malowały na banerach hasło przewodnie "Opowieści...", czyli "Nolite te bastardes carborundorum", tłumaczone z łaciny jako "Nie daj się zgnębić su*****nom".

Foto: ALeksander Kalka / Getty Images
"Podręczne" strajkujące przeciwko wyrokowi TK

Gest Polek doceniła jedna z aktorek serialu Nina Kiri, wcielająca się w Almę – członkinię Mayday. W rozmowie ze mną na Instagramie napisała:

Oprócz tego Kiri udostępniła na InstaStories zdjęcie z manifestacji w Polsce, pod którym napisała, że "nasilające się ataki rządzących na ciała kobiet są bardzo niepokojące".

  • Dalsza część artykułu pod wideo

Ostatni odcinek – wierząc recenzjom zza oceanu – przynosi pewien rodzaj ulgi, ale wymieszanej z lękiem przed tym, co nadejdzie. Bo jak w życiu, tak i tutaj ofiara niestety musi dochodzić sprawiedliwości sama. Pytanie, za jaką cenę?

Jesienią widzieliśmy "wybuch". Kobiety miały już dość grzecznego proszenia i tłumaczenia, że prawo do decydowania o sobie jest tak oczywiste jak oddychanie. Trzeba było wytoczyć najcięższe działa, żeby Polska nie zamieniła się w Gilead. Macierzyństwo nie musi być naturalnym powołaniem kobiety. Wolności nie dzieli się na tę "od" i "do".

Po dwóch stronach barykady stoją obrońcy poczętego życia, domagający się kar za usunięcie ciąży i przeciwnicy zaostrzania prawa aborcyjnego. W Gileadzie są tylko ci pierwsi. Nic tylko czekać aż June Osborne, tytułowa podręczna, która zmieniła się z potulnej Fredy w kobietę szukającą zemsty – po prostu go spali.

Zobacz też: Zwolniona z pracy za noszenie maseczki z symbolem błyskawicy

Niestety, są miejsca na świecie, gdzie za utratę ciąży ląduje się za kratkami. W Salwadorze kobiecie, która sama ją przerwie lub zezwala na jej przerwanie przez inną osobę grozi kara od dwóch do ośmiu lat więzienia.

Takiej samej karze podlega osoba przeprowadzająca zabieg aborcji za zgodą kobiety. Za usunięcie ciąży bez zgody kobiety grozi od czterech do ośmiu lat więzienia. Martyna Wojciechowska, która pojechała tam z kamerą, od prawicowego polityka Ricardo Velasqueza Parkera usłyszała:

Foto: Aleksander Kalka / NurPhoto / NurPhoto / Getty Images
"Podręczne" w Warszawie

Przykłady przedmiotowego traktowania kobiet z polskiego podwórka? W 2021 r. nowy kanał telewizji publicznej TVP Kobieta reklamowano hasłami o wychowywaniu dzieci i gotowaniu jako oczywistych zajęciach Polek. Nie było tam słowa choćby o karierze zawodowej.

Janusz Korwin-Mikke wcale nie tak dawno przekonywał w Parlamencie Europejskim, że kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn, więc powinny też mniej zarabiać. Nie zapominajmy też, że swoją krucjatę wciąż prowadzi Kaja Godek, która niemal płakała ze szczęścia po ogłoszeniu decyzji TK. Czy więc naprawdę kogokolwiek powinna dziwić popularność "Opowieści podręcznej"?

Podobne tematy: wiadomosci, zdjęcia i wideo
Najpopularniejsze wiadomosci, zdjęcia i wideo w tym tygodniu