Gorące tematy zamknąć

Setna rocznica urodzin Jana Pawła II. Teledysk "Na zawsze święty" to muzyczny hołd dla Karola Wojtyły

 

Tekst, a właściwie wiersz napisałem zaraz po śmierci Jana Pawła II w 2005 roku. Słowa płynące z serca. Lata mijały, a teraz postanowiliśmy nagrać teledysk do słów. To muzyczny hołd dla Jana Pawła II - mówi Marek Fibic i autor tekstu do teledysku "Na zawsze święty. Powstał z okazji setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły.

Teledysk na setną rocznicę urodzin Jana Pawła II

18 maja przypada setna rocznica urodzin Karola Wojtyły, papieża Jana Pawła II. Mieszkańcy Pszowa, Rydułtów i okolic w wyjątkowy sposób postawili upamiętnić to wydarzenie. Nagrali teledysk "Na zawsze święty".

- Tekst, a właściwie wiersz napisałem zaraz po śmierci Jana Pawła II w 2005 roku. Słowa płynące z serca. Lata mijały, a teraz postanowiliśmy nagrać teledysk do słów. To muzyczny hołd dla Jana Pawła II - mówi Marek Fibic, autor tekstu.

Utwór wykonali Żaneta Czogalik i Dawid Klimanek. Za zdjęcia odpowiadał Bogusław Porwoł. Teledysk kręcono w Rudach. W zdjęciach wykorzystano malowniczo położony klasztor Cysterów, ale także zabytkowe wnętrza bazyliki Matki Bożej Pokornej.Teledysk nie powstałby bez pomocy Ernestyna Janety, właściciela zakładu rzeźniczo-wędliniarskiego.

Zobacz galerię(16 zdjęć)

- Gdy w Polsce na spotkania przychodziliśmy do Ciebie, ty nam mówiłeś "Jestem u siebie", a na Franciszkańskiej gdy kazałeś już iść spać, to młodzi nie chcieli, bo chcieli tam stać, być blisko Ciebie, razem z Tobą być, bo po spotkaniu z Tobą, łatwiej było żyć... -brzmi fragment utworu.

[embedded content]

Jak śpiewaliśmy Barkę, wszyscy mieli łzy w oczach...

Dla Marka Fibica z Pszowa Jan Paweł II jest przykładem do naśladowania. 15 czerwca 1999 roku był w Gliwicach. Podobnie jak setki pozostałych wiernych czekał na JP II.

- Co chwilę było widać nadlatujące helikoptery. Jednak w żadnym z nich nie było oczekiwanego gościa - opowiada Marek Fibic. Papież ostatecznie nie dojechał z powodu choroby. Choć wierni rozumieli powód, to jednak czuć było zawód. Dwa dni później, gdy Marek usłyszał, że papież przyjedzie do Gliwic, nie zastanawiał się długo. Wsiadł w samochód i ruszył w drogę na gliwickie lotnisko.

- Ołtarz już był zdemontowany. Ale ludzi i tak było sporo. Pamiętam jego żartobliwe słowa: "ja bym z takim papieżem nie wytrzymał. Ma przyjechać, nie przyjeżdżo. Potem znowu ni ma przyjechać, a przyjeżdżo". Jana Paweł II potrafił rozmawiać z tłumem, to było coś niezwykłego - tłumaczy Marek, który miał jeszcze jedną okazję zobaczyć papieża.

W 2002 roku podczas ostatniej pielgrzymki do Polski był na krakowskich Błoniach wśród 2,5 mln osób.- Do końca życia zapamiętam, gdy na koniec mszy świętej śpiewaliśmy "Barkę". Jan Paweł II wspomniał wtedy, że to właśnie ta pieśń towarzyszyła mu, gdy usłyszał wynik konklawe. Podczas śpiewu gdzie nie spojrzałem tam ludzie mieli łzy w oczach... - dodaje Marek Fibic.

Najważniejszą pamiątkę jaką ma po Ojcu Święty jest obrazek podpisany własnoręcznie przez Jana Pawła II. Treść wpisu brzmi: "Resurrexit, alleluja! Jan Paweł II z błogosławieństwem na Wielkanoc 2004."

Obejrzyj dokładnieZobacz koniecznie Wideo
Podobne tematy: wiadomosci, zdjęcia i wideo
Najpopularniejsze wiadomosci, zdjęcia i wideo w tym tygodniu